Skandia - czy dobry wybór?

Witam. Zainteresował mnie Scandią znajomy .Założyłam kilka miesięcy temu u nich jeden nieduży program,ponieważ chcę najpierw sprawdzić na własnej skórze co to jest warte.Proponują mi też współpracę ,by lam też na ich kilku szkoleniach ,i chociaż to mój znajomy to mam pewne obawy że to coś mi za ładnie wygląda.Pan panie Węgorzwski ma spore doświdczenie i dlatego proszę pana o opinię na ich temat.

field_vote: 

Komentarze

Witam

Jestem w podobnej sytuacji jak powyżsi przedmówcy, jeśli jest możliwość odzyskania zainwestowanego kapitału to chętnie skorzystam z każdej drogi, czy to składania wniosków o rozwiązanie umowy czy ewentualny pozew / -wy.
Prosze o przesłanie wniosku i innych informacji seba@people.pl

Jestem zainteresowany wycofaniem wpłaconych składek do Skandii. Proszę o udzielenie informacji o możliwości odzyskania rocznego wkładu finansowego. drek125@wp.pl

pozdrawiam

Witam, jesli ktos inwestuje dopiero rok to niestety po zerwaniu umowy nic nie dostanie, dopiero po drugim roku. Druga kwestia, jeśli ktos sie spóżnil z wplata skladki i polisa upadla to mozna ja wznowić zapłacając zaległe składki. I wszystko jest ok. Trzeba tylko dopytac w Skandii co i jak pozdrawiam:)

Ostatnio zainteresowałem się ich produktami. Dobre źródło informacji to telefon. Mają wcale przyzwoitą infolinie 0 801 888 000.

witam

I ja także jestem w podobnej sytuacji, proszę o jakiekolwiek informacje o możliwości wycofania polisy po pierwszej wpłacie.

proszę o przesłanie informacji na adres geter@wp.pl
z góry dziękuję

Witam,

tak jak wielu tutaj jestem ofiarą 'doradców finansowych', którzy namówili mnie na Skandię przed rozpoczęciem recesji. Moje aktywa zostały w 60% pochłonięte przez moją niewiedzę w tym temacie oraz bezkrytyczne zaufanie 'koledze'.
Moje skargi i reklamacje nie przyniosły jak dotąd ŻADNYCH efektów. Osobiście pogodziłem się z moją decyzją i powoli odrabiam straty, jednakże nadal uważam, że sposób w jaki zostałem nakłoniony do zakupu programu jest wysoce nieprofesjonalny i mógł w dłuższym czasie spowodować 'utopienie' większej sumy.
Z dyskusji jaką prowadzę z innymi poszkodowanymi wynika, że jednostkowe przedstawianie sprawy urzędom nie przynosi żadnych skutków. Dlatego proponuję wszystkim zainteresowanym zjednoczenie się.
W rozmowie z UOKIK dowiedziałem się, że umowy takie jak podpisaliśmy ze Skandią mają charakter długoterminowy i nie muszą być uznane za sprzeczne z prawem. Więc skarga jaką moglibyśmy wysłać musiałaby dotyczyć dystrybutora(w moim przypadku Novision), który przez zamierzone działanie swoich agentów nie poinformował o ryzyku lub też wykorzystał niepełną wiedzę klientów do podpisania danej umowy.
Jeśli nadal jesteście zainteresowani, piszcie: vodou@interia.eu

Mógłbyś napisać coś więcej o tym jak straciłeś swoje pieniądze?

Mam ogromną prośbę!
Proszę o przesłanie wzoru rezegnacji, bądź też reklamacji ze Skandii na adres: golobek20@gazeta.pl gdyż chciałbym z niej zrezygnować.
Prosze również o przesłanie cennych informacji które pomogłyby mi oddzyskać część kapitału.

Przeczytałam wszystkie wypowiedzi, w tym liczne prośby o wzór reklamacji...
Czy Państwo nie wiedzieli co podpisują? nie czytali warunków umowy? Wszystkie wymienione firmy jasno podają wysokośc opłat likwidacyjnych.
oczywiście część winy ponoszą pseudodoradcy - jeśli nie daj boże jest to osoba nam znana ( rodzina itp - a tak działają najwięksi dystrybutorzy Efect, Novision) to po prostu opieramy się na zaufaniu. W innym przypadku są Pańswto winni sami sobie i nie ma co pisać źle o firmie z którą umowa jest zawarta.Nikt Państwa nie oszukał - wszystko jest w umowie, którą podpisaliście.
Miałam okazję mieszkac i pracować w dwóch innych krajach gdzie tego typu produkty są na porządku dziennym i nikt sie nie zastanawia nad ich sensem. Może jest to też kwestia bardziej profesjonalnego doradztwa tam oferowanego - chociaż w Polsce też już się zdarzają takie firmy i doradcy np. z CFA a nie certyfikatem EAPF nabywanym w weekend po Warszawą

Heh, wielu pracownikow Novision nie ma zadnych certyfikatów i chodzą praktycznie 'od zaraz' po klientach. Dopiero po kilku miesiącach pracy idą na egzamin żeby miec certyfikat ;)

Sprzedam na zasadzie cesji 30 letnią polisę ubezpieczeniową Skandia Multiportfel Spektrum Plus.

składka regularna: 3000zł/rok

polisa działa już ponad 2 lata (wpłacono 2 składki)

aktualna wartość ok. 5600zł

cena do uzgodnienia
kontakt dorota123.28@02.pl

Sprzedam na zasadzie cesji 30 letnią polisę ubezpieczeniową Skandia Multiportfel Spektrum Plus.

składka regularna: 3000zł/rok

polisa działa już ponad 2 lata (wpłacono 2 składki)

aktualna wartość ok. 5600zł

cena do uzgodnienia
kontakt dorota123.28@02.pl

Co sądzicie o skandii złotym wieku? warto w to inwestować? jakich zysków można się spodziewać inwestując przez 15 lat ok 500zł miesięcznie? wiecie może jakie są opłaty za ew. rezygnacje?

s

Witam,

proszę również o podesłanie wzoru odstąpienia od umowy ze Skandią na adres: bts2@interia.pl

pozdrawiam

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Wydaje się że opłaty i warunki są podobne do innych programów.
Co o nich sądzimy możesz poczytać na tym forum aż nadto ;)

.

Witam światowy kryzys spowodował że muszę opuścić na kraj i z tego powodu mam do Sprzedania (na zasadzie cesji)
30-letnią polisę ubezpieczeniową w Skandii (Multiportfel Spektrum) miesięczna składka wynosi 208zł a wartość całej polisy na dzień dzisiejszy to 8.183,57zł (polisa działa od 31.07.2006r.)

Sprzedam naprawdę tanio !!!

Zaiteresowane osoby proszę o kontakt: gg 5508130,e-mail rondel85@gmail.com lyb nr tele 606-895-597

Zapytam z ciekawości czy te reklamacje w ogole coś dają ??? Czy ktoś naprawdę odzyskał więcej pieniędzy niż Skandia sama oferuje za rozwiązanie umowy ???

Pozdrawiam

Zacznę chyba od tego, że od listopada zeszłego roku dość poważnie zastanawiam się nad kupnem własnego mieszkania, co właściwie nie ma żadnego powiązania z tytułem, ale...

W tym czasie poznałem rynek nieruchomości (w Trójmieście) w dość dobrym stopniu i przyszła pora na rozeznanie się w kredytach. Z uwagi na pracę nie miałem za dużo czasu na odwiedziny w kolejnych bankach i zadawanie tych samych pytań, więc poszedłem do Open Finance, od razu ostrzeżony przez koleżankę z pracy, aby być czujnym.

Na samą rozmowę o kredytach nie mogę narzekać, bo wyłożone mi one zostały od podstaw w ciągu 2 godzin wraz z porównaniem kilku ofert w różnych walutach i banka. Potem doszła kwestia moich finansów, oceny zdolności kredytowej no i w końcu "uświadomienie", że warte uwagi jest utworzenie tzw. poduszki finansowej, która umożliwi wcześniejszą spłatę kredytu. Przedstawione to zostało w sposób naprawdę ciekawy, na wykresie, z wyliczeniem czasu, po jakim taka poduszka pozwoli pozbyć się kredytu.

Następny etap - przedstawienie "instrumentów", które można wykorzystać do utworzenia takiej poduszki. Propozycja pierwsza - Skandia. Szybki wykres przedstawiający wielkie zyski, wyliczenia wpłat, czasu osiągnięcia salda odpowiadającego wysokości pozostałego do spłacenia kredytu, do tego promocja trwająca tylko do końca stycznia dająca z automatu 15% więcej do podstawy zarabiającej..wszystko piękniejsze niż w bajkach Disney'a. Ale ani słowa o opłatach...co dla człowieka rozumnego(a za takiego śmiem się uważać) i ostrzeżonego przez pracującą z instrumentami finansowymi koleżankę było wystarczającym sygnałem ostrzegawczym.

Na koniec "pan doradca" zauważył, że jestem już zmęczony i przeładowany ilością informacji i zaproponował "To co, może podpisujemy dziś umowę, wpłaca pan pierwszą składkę i w razie czego ma pan 30 dni na rozwiązanie umowy bez ponoszenia kosztów..no jedynie te 12 zł". O "tych 12zł" (z kontekstu wynikało, jakby już o nich wspominał) dowiedziałem się dopiero w internecie i jak się okazuje jest to(wcale niemały) miesięczny koszt prowadzenia całego interesu. Oczywiście umowy nie podpisałem, bo dla zasady darmowym doradcom odmawiam wszystkiego. Poza tym na podpisanie umowy bez zapoznania się "na spokojnie" z jej treścią oraz przejrzenia tabeli opłat i prowizji nigdy nie pójdę..a przynajmniej przy pełnym stanie świadomości.

Osobom, które niestety dały się wciągnąć w Skandię naprawdę współczuję, a Panu Maciejowi serdecznie gratuluję wiedzy i chęci dzielenia się nią. Dziękuję jednocześnie za umieszczone na stronie informacje i mam nadzieję, że jeszcze wielu osobom się przydadzą.

Jeżeli zastanawia się Pan nad tą poduszką to polecam przeczytać: http://www.eportfel.com/?q=node/543. Wejście w to PRZED wzięciem kredytu może przynieść efekt odwrotny do oczekiwanego. Pomimo tego, że dosłownie w tym tygodniu byłem 2h namawiany na Skandię, udało mi się resztkami sił woli odmówić i spytać o tą opcję u innego źródła (jak również tutaj na forum) i nie żałuję, że odmówiłem!

Przy okazji. Kilkakrotnie słyszałem o przypadkach, że po podpisaniu osoba nie mogła się przez 30 dni skontaktować z doradcą i z rezygnacji nici. Dobrze, że był Pan nieugięty.

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Dzięki za przedstawienie metody stosowanej w Open Finance. Brzmi ciekawie, metody sugestii mają opanowane perfekt.

Haczyk jest głęboko ukryty i nie do wychwycenia przez laika a leży w zapytaniu "Jakie jest prawdopodobieństwo tego że zyski ze Skandii będą takie jak na tym wykresie?". Nikt raczej tego pytania nie zada.
A właśnie to prawdopodobieństwo jest zazwyczaj marne.

A nie można odrzucać kwestii prawdopodobieństwa (=ryzyka). W przeciwnym razie od programu Skandii lepszy jest program zakupu kuponów Lotto. "Bierze Pan kredyt ale jednocześnie z każdą spłatą kupuje Pan kupon Lotto. Po miesiącu wygrywa Pan w Lotto miliard i spłaca kredyt. Proste?" - chyba brzmi bardziej zachęcająco niż wykres ze Skadnią? Tylko tu każdy zada sobie pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo że w Lotto wygram. W przypadku Skandii to pytanie jest dokładnie tak samo istotne.

Celem sprzedawcy jest jedno - co by się nie działo, masz złożyć podpis pod umową zanim opuścisz spotkanie. Zagrywka z "Pan jest zmęczony, więc Pan podpisze" jest sprytna ale chyba nie do końca etyczna. Wg mnie KNF czy UOKiK powinien wydać zalecenie takie że doradca finansowy ma obowiązek zmusić klienta do przeczytania całej umowy ubezpieczeniowej przed złożeniem podpisu. Całej, z drobnymi druczkami. A jeśli mało jest na to czasu (oczywiście zrozumiałe jest że czas doradcy kosztuje), klient ma obowiązek zapoznać się z całą umową samodzielnie i dopiero podpisywać na kolejnym spotkaniu.

Dziękuję za komplement i miłe słowa. Z mojej edukacyjnej działalności na stronie ePortfel mam tylko i wyłącznie satysfakcję ale jest ona spora gdy się słyszy miłe słowa.
Co więcej jestem nastawiony coraz bardziej pozytywnie, bo zauważyłem że na początku kontaktowały się ze mną osoby wyłącznie takie które popełniły błąd wejścia w zły produkt finansowy i nie wiedziały co zrobić, a teraz jest coraz więcej przypadków osób które postanowiły być mądre przed szkodą, a nie po niej. Bardzo się cieszę jeśli wiedza którą przekazuję wpływa pozytywnie na tak ważną sferę życia jaką jest sytuacja finansowa czytelników.

Mam do zaoferowania 30 letnią polisę ubezpieczeniową Skandia Multiportfel Spektrum Plus.
składka regularna: 262,50/miesiąc
polisa działa już 14 miesięcy
aktualna wartość ok 4300 zł
Pilnie potrzebuje sprzedać ten produkt, powodem są problemy osobiste, cena do uzgodnienia. W razie zainteresowania proszę o kontakt!
nr GG 7518059
mail: kamilpapiez@o2.pl

"Kryzys jak nic potrwa jeszcze ze 2-3 lata w optymistycznym wariancie. W tym czasie Nasze straty na platformach Aegona i SKandia, gdzie nie możemy zawiesić inwestowania na okres trwania kryzysu, będą ciągle rosnąć. W najlepszy wariancie na prowizjach, opłatach i spadkach funduszy jakieś 10% rocznie, a więc przez 3 lata stracimy najmarniej 30% -niektórzy już tyle stracili. Chciałbym się zapytać tych "mądralińskich" jak w ciągu pozostałych 2 latach trwania "polisy pseudo ubezpieczeniowej Skandia Aegon" zamierzają odrobić te 30% inwestując racjonalnie. Racjonalne inwestowanie z ograniczonym ryzykiem może dać 10% zysku rocznie...może 15% ...więc liczenie na to , że po 2 -3 latach kryzysu i straty 30-40% odrobimy w rok, jest BZDURĄ i ZŁUDNĄ obietnicą mającą nas zatrzymać w tych nędznych produktach jakimi są polisy Aegon, Skandia.

Dla przykładu ja w swoim dolarowym Aegonie, NIE MAM ŻADNEGO funduszy , który by w przez ostatnie 3 miesiące, a nawet 2 lata, wygenerował jakikolwiek ZYSK. Ja nie mam czego kupić , żeby nie tracić. Zjada mnie prowizja ... "

Jak się wpłaca składki i oczekuje po tym cudów i niczego się z tymnie robi to sie jest .... no właśnie. W takich programach masz możliwość bez ponoszenia kosztów przenoszenia swoich środków np w obligacje lub fundusze zrównoważone lub bezpieczne. Wtedy nie stracisz na ich wartości. Jedynie opłaty. Opłaty zwykle są malejące... w moim programie po kilku latach wynoszą zero. Płace później tylko za coroczne zarządzanie zupełnie jak w TFI.

Witam od niedawna jestem czytelnikiem E-portfela, branżą finansową interesuję się od kilku lat i raczej jest to moje hobby niż sposób na zarabianie pieniędzy. Na wstępie chciałbym wyrazić swoje uznanie dla Pana Macieja. Wykonuje Pan "kawał dobrej roboty" z której każdy z Nas czytelników korzysta. Chciałbym, za to podziękować.

W swoim wpisie chciałem nawiązać to wypowiedzi użytkownika m8. Uważam, że różne metody socjotechniczne, które stosują "doradcy finansowi", niestety... działają. Nie trzeba chyba pisać, jaki jest ich cel. To wie każdy. Jaki jest skutek? Po przeczytaniu tego forum nietrudno zauważyć.

Niedawno spotkałem się z "doradcą" pracującym (jak sam to określił) największej i w pełni niezależnej firmie doradztwa finansowego. Cóż... wątpię w istnienie czegoś takiego ale to już tak na marginesie. Na pierwszym spotkaniu poprzez uzupełnienie ankiety (w domu) oceniono moje finanse. Okazało się, że fatalnie nimi zarządzam :)... Na moje szczęście firma X znała na to lekarstwo. I tak po jakimś czasie doszło do ponownego spotkania. Tym razem agentów pojawiło się dwóch (mój znajomy jako osoba polecająca oraz jego przełożony). Oczywiście już sam fakt wykorzystywania kolegi uważam za pewnego rodzaju manipulacje mającą za zadanie wywołanie u klienta uczucie zaufania (tym bardziej, że kolega powiedział trzy słowa: "Cześć" i "Do zobaczenia"). Więc jego obecność trudno inaczej wytłumaczyć. Podczas spotkania zaoferowano mi produkt Aegona (Aegon Multi PIN 2008 H plus). Oczywiście wniosek a raczej umowę należało podpisać natychmiast. Miałem też przelać jako pierwszą wpłatę 300 zł z mojego rachunku. Tylko wówczas wniosek jest wiążący. Wszystko to w pół godziny. Nie było mowy o czytaniu czegokolwiek. Wtedy już na dobre zaświeciła mi się czerwona lampka w głowie. Tym bardziej, że kiedy oznajmiłem, iż nie mam środków na koncie "doradca" zaoferował mi pożyczkę. TAK!!! Chciał przelać te 300 zł z własnego konta na moje, abym mógł wpłacić pierwszą składkę. Zaradny człowiek. Trzeba przyznać. A to dopiero początek. Nie zagłębiając się w szczegóły wizyty przytoczę tylko niektóre jej fragmenty, a raczej cytaty owego "doradcy":
"Na tym produkcie nie można stracić, gdyż... cała gospodarka świata się rozwija a wraz z nią firmy w które zainwestujemy Pana pieniądze"
Śmieszne? Może tak, ale wg. mnie osoba opowiadająca takie brednie powinna pracować przy odśnieżaniu Himalajów a nie doradzać innym w co inwestować pieniądze. Po prostu: trochę szacunku dla klientów... bądź etyki zawodowej i zwyczajnej odpowiedzialności. Nie będę pisać jak przytoczony cytat ma się do rzetelnego informowania o stopniu ryzyka. Odpowiedzmy sobie sami. To tylko wierzchołek góry lodowej. Pomimo tego, że wiedziałem czym jest polisolokata z czystej ciekawości przelałem pieniądze na wskazane konto (udając wcześniej zdziwienie, że jednak mam te 300 zł). Pożyczka była zatem zbyteczna :) Kiedy przed wypełnieniem wniosku chciałem przejrzeć broszurkę informacyjna "doradca" stwierdził, ze się spieszy. Nalegałem żeby dał mi chwilkę. Wtedy to padły najbardziej kuriozalne słowa w tej rozmowie:
"Jakto? Nie ufa Pan własnemu koledze? To nie fair przecież my własnym nazwiskiem firmujemy produkt."
Niestety, jak to powiedział Piotr Tymochowicz: socjotechnika ma tą podstawową wadę, że obraca się przeciwko ludziom ją stosującym, kiedy rozmówca zna jej zasady. Tego chyba nie uczą na szkoleniach dla akwizytorów.
Nie miałem zamiaru korzystać z usług Aegona, ale wiedziałem też o możliwości rezygnacji po 60 dniach od podpisania umowy. Tyle w teorii. Po 3 tygodniach (mniej- więcej). Otrzymałem telefon. Wniosek został przyjęty. Po kolejnych trzech tygodniach doszło do spotkania. Tym razem o wiele lepiej przygotowałem się merytorycznie. Przede wszystkim rozmawiałem ze znajomą pracującą na codzień w branży finansowej. Obiecała, że przejrzy broszurę i powie co o tym myśli. Chyba niewiele osób czytających ten wpis ma jakiekolwiek wątpliwości co odpowiedziała. W międzyczasie wielokrotnie rozmawiałem telefonicznie z "doradcą". Posunąłem się nawet o krok dalej: zapisałem rozmowy. Przykre jest to, że w pogoni za zyskiem "doradca" moim zdaniem celowo wprowadzał mnie w błąd. Nie mówię tu o jakichś niedomówieniach czy "pólprawdach". Myślę, że były to raczej próby zwyczajnego oszustwa. Poważne oskarżenie. Owszem. Ale jest jednak różnica pomiędzy stwierdzeniem, że Aegon Multi PIN 2008 H plus to dobra inwestycja (swoją drogą nie mówię, że nie. Może dla niektórych: tak) a błędnym informowaniu mnie o prowizjach w SFI mBanku w momencie kiedy rozmawiam i patrzę w tabelkę opłat. Celowe moim zdaniem oczernianie "konkurencji" powinno mieć konsekwencje. Kiedy już poinformowałem "doradcę", że rezygnuje ponownie wprowadził mnie w błąd. Oznajmił, że mogę to zrobić jedynie za jego pośrednictwem, gdyż jak powiedział: "ma do tego specjalny formularz". Nieprawda. Jest kilka sposobów na rezygnację, nawet za pośrednictwem internetu. Dowiedziałem się o tym podczas rozmowy z moją znajomą. Dlaczego więc wprowadzał mnie w błąd?

Trudno mi na podstawie styczności z jednym człowiekiem wydawać sądy na temat całej branży "darmowego doradztwa finansowego". Zdajmy sobie jednak sprawę z jednego: klient tak potraktowany jak ja już nigdy w pełni nie zaufa takim firmom. Może nie zaufa im wcale. Przez takie osoby buduje się negatywny wizerunek całej branży, której na zaufaniu powinno zależeć najbardziej. Myślę, że system w ramach którego opisana przeze mnie sytuacja miała miejsce jest po prostu zły. Powinien eliminować takich "doradców" zamiast promować ich za dobre wyniki sprzedaży. To już moje przemyślenia a nie wnioski, te niech każdy ma swoje.

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

MAVEL, po prostu świetny wpis.

Nie mam nic do dodania ani odjęcia. Cenne uwagi i jakże prawdziwe. Wypada polecać ten Twój wpis innym do przeczytania.

Dzwoniłem dzisiaj na infolinie Aegonu i zarzekali się, że mają podpisaną umowę z każdym TFI w które za ich pośrednictwem możemy inwestować pieniądze, dzięki czemu płacimy jedynie prowizje za zarządzanie w wyskokości 1,95% przez pierwsze 10 lat trwania umowy a następnie 1,25% . A WSZYSTKIE inne opłaty za zarządzanie są umorzone. To samo powiedział mi znajomy pracujący od roku w firmie X zajmującą się doradztwem finansowym. Pan Maciej pisał wcześniej,że jest to opłata dodatkowa, a wydaje mi się Pan osobą konkretną i rzetelną.
Czy myśli Pan, że w Aegonie okłamali mnie z premedytacją, czy może faktycznie omijamy opłaty za zarządzanie w konkretnym TFI?

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Dziękuję za informację. Ja jestem przekonany że opłaty są podwójne, widzę jednak że trzeba to sprawdzić bo cały czas jest zamieszanie. Zajmę się tym i jeśli się mylę to opublikuję informację.

No właśnie:) Też się informowałem w Generali odnośnie mojej polisy i u kilku agentów różnych firm... Wszędzie mi wpierano że opłata jest tylko raz bo mają umowę z TFI że tak jest i tak właśnie jest. Dodam że opłaty u mnie po 10 roku wynoszą 0. Jedynie coroczna prowizja w wysokości ok 1,9 % uśredniając. Sam już nie wiem co o tym sądzić :) Póki co jestem zadowolony z faktu że dzięki swojemu programowi odłożyłem kilka tysiaczków a nie przewaliłem tego na głupoty;p Pozdrawiam Was chłopaki;]

Witam!!!!

Największym błedem jest rezygnacja z takich programów. Nie mamjakieś ogromnej wiedzy na temat doradctwa, lecz poświęciłem parę złotych i pojechałem na szkolenie organizowane przez pewną firmę. Na tym szkoleniu nie przedstawiali jakiegoś konkretnego produktu ale zasady funkcjonowania funduszy. Osoby piszą, że rok płacą i tyle a tyle potracili, ale tak naprawdę przy reguralnych składkach do końca tak nie jest.

My płacą składki kupujemy jednostki funduszu. Jeżeli fundusz przynosi straty to za tę samą cenen kupujemy większą ilość funduszu i tak np:

NASZA SKŁADKA CENA JEDNOSTKI ILOŚĆ JEDNOSTEK

300 zł 120 zł 2,5
300 zł 80 zł 3,75
300 zł 40 zł 7,5
300 zł 80 zł 3,75
300 zł 60 zł 5,00
300 zł 40 zł 7,5
300 zł 20 zł 15
300 zł 60 zł 5,0
300 zł 40 zł 7,5
300 zł 60 zł 5

Podsumowując

Suma inwestycji - 3000 zł
Jednostki zakupione - 62,5
Aktualna jednostka - 60 zł ( czyli w ciągu roku przyniosła 50% strat!!!!!

Wartość rachunku - 3750 zł
Osiągnięty zysk - 750 zł czyli 25%

Prosty przykład, że nawet przy bessie i regularnych składkach można zarobić, a jak to wiadomo jest bessa, konsolidacja a później hossa. I jest tak za każdym razem. O zyskach funduszy możemy mówić w przypadku gdy giełda wyrówna się z stanem przed bessą. Czyli na dzień dzisiejszy ma jeszcze sporo dużo do odrobienia.

Wszyscy piszą, że prowizja jest wysoka. Może jest, może nie ale ja mam do tego inne podejście. Przedstawie mój punkt widzenia w tym przypadku na przykładzie SCANDII bo takową umowę mam podpisaną.

Przykład skandia gdzie mamy prowizję od 2% do 3,2% rocznie + 10,23 zł miesięcznie jako opłata administracyjna. Do tego dochodzi ubezpieczenie które tak naprawdę wynosi kilka grosze - Warto poczytać warunki ogólne umówy.
Co nam Scandia oferuje za to:

1. Możliwość inwestowania w ok 80 najlepszych funduszy na rynku, polskie, zagraniczne, pieniężne, surowcowe.

2. Jeżeli jestesmy zieloni to możemy skorzystać z portfeli modelowych, lub programów i nie musimy mieć wiedzy na temat funduszy - ja uważam, że każdy kto umowę podpisuje powinien wybrać sie na jakieś szkolenie w tym zakresie lub jakieś forum finansowe.

3. Możemy kontrolować nasze konto online i przeprowadzać wszelakie tranzakcje bez dodatkowych kosztów.

4. W moim przypadku z firmą, z którą podpisałem Skandie jak mi coś się nie podoba dzwonie do przedstawiciela i praktycznie do 24h jest u mnie - dodatkowo gdy czegoś nie rozumię bezproblemu służą wiedzą.

5. Skandia ma swoją renomę jak dla mnie. Istnieje od przeszło 150 lat, a w Polsce od momentu gdy możliwe było inwestowanie w fundusze. Czyli od 1999 roku. Od momentu gdy nastąpiła zmiana ustawy emerytalnej.

6. Mojemu doradcy zależy żebym miał jak największe zyski, bo im większy zysk klient ma tym większą kasę ma firma. Bo chyba nik mi nie powie że 2% z 10.000 zł to to samo co 2% z 100.000zł.

I teraz takie małe porównanie:

SKANDIA prowizja ta max 3,2% w skali roku.

Inwestowana skladka w 100% idzie na inwestycje

Tak zwany III filar

przykład ING - prowizja 4% ( taka była jak mi Pani w banku ofertę przedstawiała) ale co najlepsze jeżeli z naszych 200 zł - 100 zł bedzie zainwestowane to będzie super!!!!

III filary też inwestują w fundusze inwestycyjne, ale tylko w te, które należą do danego banku i tak np ING lokuje kase tylko w subfundusze ING obojętnie czy przynoszą straty czy zyski w SKANDII w każdej chwili możemy zmienić na dowolne czy to z ING, Allianz, CU itp, itd. Przy każdym zakupie i sprzedaży jednostek płacimy dodatkowo za to. Mało tego w tej składce zawarte jest ubezpieczenie, które pochłania więszą część naszej składki, a im jesteśmy starsi tym ubezpieczenie większe. Gdzie w tym przypadku ma sens inwestycja na przyszłą emeryturę??? Po co nam 2,3 ubezpieczenia. Skoro zakładająć że pracujemy to jestesmy ubezpieczeni. T

Tu dla Skandii ogromny plus!!! Bo cały kapitał iwestujemy.

Mało tego gdy chcemy sprawdzić stan naszego konta musimy się wybrać do banku, ewentualnie raz do roku nam przyślą bilans.

Wracając do prowizji to ja wolę dać te 3,2% w skali roku + 10,23 zł miesięcznie niż dać kasę do banku na lokatę.
Mam wtedy pewne 5% zysku super!!!! Czyli z 10.000 mam 500 - 19% belki = 405 zł zysku.

A co robi bank - inwestuje naszą kasę w fundusze, bądź pożycza Twojemu sąsiadowi na 20% zysku. My z tego dostajemy 5%!!! Bank ma 15% dla siebie.
To co lepsze dać komuś 2% z wypracowanego zysku czy 15%????

Swego czasu w reklamach banki sie prześcigały. Były wysokie lokaty po 9% czy lokaty nocne po 11% ( śmieszne bo w nocy np Polska giełda nie zarabie). Dlaczego?? Bo w tym okresie mogły zarobić krocie na funduszach inwestycyjnych.

Penie są inne sposoby lokowania pieniędzy np. giełda - w tym wypadku potrzeba bardzo dużo wiedzy.
Lecz w przypadku funduszy inwestycyjnych wystarczy nam podstawowa wiedzia i dobra firma doradcza, która dba o klientów, a nie taka która podpisuje umówę i tyle przedstawiciela widzimy.

Kilkla razy dostałem telefon od osoby z którą podpisałem umowę - panie Wojtku niech pan zmienia fundusze z xx na yy bo w najbliższym czasie są przewidziane spadki.

Ja sobie chwalę współprace z nimi i rokuję dobe wyniki na przyszłość. Bo te plany długoletnie są nie po to aby za rok czy dwa zbierać żniwa, ale po to żeby sobie pomóc gdy dostaniemy marną emeryturę.

PS. Miałem swego czasu dylemat - rezugnuję. Dzwonie do mojego przedstawiciela i mówię, że mam starty co mam robić - on mi na to wpłać więcej kasy. Mówiłem mu, że jest niepoważny ja tu trace i mam jeszcze pakować kase. Jego słowa: wpłac xxxx zł i nie wchodź na konto przez najbliższe 6 miesiecy. Zaufałem mu - wyszedłem bardzo dobrze na plusie.

Podsumowując :

Da się na funduszach zarobić tylko musimy trafić na firmę której nie zależy tylko na podpisaniu umowy ale także na przyszłych zyskach.

Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości.

Wojciech Nieckarz

Smirnoff dzieki za wypowiedź, bo tutejszy ekspert jak widać odpowiada wszystkim na pytania,ale sam bazuje na przypuszczeniach a nie wiedzy, co jest dosyć przykre...

Tak przyznaje opłata za zarządzanie jeżeli się inwestuje małą kwotą może wydawać się wysoka, ale trzeba wziąć pod uwagę wszystkie korzyści. Gdy inwestujemy aktywnie i długotwerminowo ta korzyść daje większy zysk niż pozornie wysokie koszty polisy. Jeżeli część pieniędzy inwestujemy krótko terminowo do tego mamy drugie konto gdzie opłaty za zarządzanie są dwukrotnie niższe.

1) Skandia BIERZE NA SIEBIE OPŁATY FUNDUSZY w opłacie za zarządzanie, która wynosi 2,0-3,2% dla kapitału bazowego (7 pierwszych składek rocznych +zyski) i 1,0-1,6% na aktywach wolnych (wszystkie składki regularne po 7 roki + zyski i wszystkie wpłaty wolne), dlatego nie ma podwójnego naliczania.

2) Nie ma opłaty przy Konwersjach. Jedynym wyjątkiem jest zmiana waluty gdzie od średniego kursu NBP jest -2% przy sprzedaży i +2% przy kupnie

3) Podatek belki nie jest naliczany,aż do końca trwania rozwiązania,albo do momentu realizacji zysków. Przez większość "ekpsertów" jest bagatelizowany ten atut, ale w długim okresie daje duże korzyści. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że nawet na lokatach ten podatek istnieje i z 5% dostają ok 4%...

4) Selekcja funduszy dostępnych w rozwiązaniu przynajmniej raz na rok, wyrzucanie najgorszych i podpisywanie umowy z najlepszymi

5) Dostęp do narzędzi inwestycyjnych (Multinavigator, Rebalancing, Fundusze gwarantowane, lokaty itp)

Opłata za ryzyko i administracyjna jest sprawą marginalną.

To są 3 podstawowe opłaty, które występują przy zwykłym oszczędzaniu ze składką regularną i nie ma żadnych podwójnych opłat.

Jeżeli chodzi o opłatę likwidacyjną,to podpisując umowę, agent powinien wyjaśnić co to jest za rozwiązanie. Konto główne (7 pierwszych lat) ma specjalnie wysokie opłaty, aby klient nie ruszał tych pieniędzy,aby mogły pracować długoterminowo. Oprócz budowania nawyku oszczędzania jest to najważniejsza cecha tego rozwiązania. Człowiek jest tak zbudowany,że idąc do salonu samochodowego i mając 50tys widzi ładny samochód za 80 bierze i likwiduje oszczędności,jak ma do nich dostęp i dlatego tu jest ograniczony,żeby człowiek nie ocknął sie w wieku 50 lat,że nic nie oszczędził...

Widzieliście kiedyś świnkę skarbonkę?? Dlatego właśnie nie ma drzwiczek, żeby zbierać zbierać,aż do momentu który sobie wyznaczyliśmy (emerytura, studia dziecka, budowa domu za 15 lat). 20 razy zastanowicie sie zanim ją rozbijecie i właśnie po to jest opłata likwidacyjna...

Jak tego nie wiedzieliście to trafiliście na beznadziejnego konsultanta i przykro mi z tego powodu.

Zajmuję się rozwiązaniami inwestycyjnymi,oszczędnościowymi i renitierskimi różnego rodzaju i różnych firm i ZAWSZE poruszam temat opłat, możliwości wcześniejszego wyjęcia kapitału i przeznaczenia danego rozwiązania,bo lepsza jest najgorsza prawda, niż małe niedomówienie, dlatego ja nie mam takich kłopotów z moimi klientami...

Skandia, Aegon, Axa, Nordea itp to są zwykła firmy i muszą zarabiać, ale dają coś w zamian. Dobrze to ktoś kiedyś porównał, to jest jak Mercesedes z 300KM silnikiem, który wyjechał z salonu. Jeżeli lubicie wolną jazdę i nie zależy wam na komforcie i dodatkach to będziecie za niego dużo płacić ,narzekać. A jak jeszcze chcecie go szybko sprzedać to stracicie... Jeżeli ktoś chce zapierdalać, mieć wygodę, niezawodność, dobry serwis i jeździć przez lata to jest to auto dla niego i koszy będą małe w porównaniu do korzyści...

pozdrawiam

A te wywody poparte są jakimiś wyliczeniami?

Wg mojego excelka Skandia i inne wychodzą mniej więcej na równo (w porównaniu i darmowymi narzędziami) przy mniej więcej 15%-20% rocznego zysku.

Jeżeli patrzę się na historyczne wyniki TFI i tam wychodzi ok 10%-15% zysku rocznie, a zarządzają tam profesjonaliści podobno to jak sobie poradzi zwykły kowalski?

Fundusz Warrena Buffeta zarabiał 30% średniorocznie, czyli musimy być naprawdę superinwestorami, żeby korzystać z usług tych 'pośredników'.

Ergo, skandia to super sprawa jeżeli jesteśmy geniuszami inwestycji - tylko jak jesteśmy to po co płacić pośrednikom?

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

BigBen, sądząc po poście przedmówcy obawiam się że trochę przeceniasz jego poziom i raczej na poziomie konkretnych wyliczeń odpowiedzi nie otrzymasz.

Twoje wyliczenia wartości odroczenia podatku są ciekawe i gdyby chciało Ci się ubrać je w zgrabny artykuł z przykładami, to chętnie bym opublikował to na stronie bo to może być przydatna wiedza dla klientów unit-linków.

Wracając do kwestii podwójnych opłat, niestety na razie nie mam możliwości otrzymać pisemnego stanowiska firm i nie będę się tym zajmował. Wrócę jednak do kwestii za jakiś czas, po prostu muszę się z kimś spotkać.

Pozostańmy na tej wiedzy którą mamy - jestem przekonany że opłaty są podwójne, dowodzi tego fakt że notowania jednostek funduszy są te same co poza polisami. Jeśli chodzi o oficjalne potwierdzenie tego faktu to jak będzie okazja, spróbuję je otrzymać.

Artykuł mam w planach, jak tylko trochę czasu będę miał to przedstawię, ze 3 symulacje.

Dodam tylko, że moje symulacje robiłem na swoim przypadku (niestety) i relatywnie niskich mażach rzędu 1,15%-2,3%. Jak czytam o opłatach rzędu 4%-5% to mnie aż ściska w dołku jak się ludzi 'wałkuje'.

Excelek jest do wglądu - zainteresowanym prześlę po podaniu emaila

Gryshie napisał: "Kryzys jak nic potrwa jeszcze ze 2-3 lata w optymistycznym wariancie. W tym czasie Nasze straty na platformach Aegona i SKandia, gdzie nie możemy zawiesić inwestowania na okres trwania kryzysu, będą ciągle rosnąć. W najlepszy wariancie na prowizjach, opłatach i spadkach funduszy jakieś 10% rocznie, a więc przez 3 lata stracimy najmarniej 30% -niektórzy już tyle stracili."

Nie wiem jaki kolega ma program ale przecież po to jest możliwość bezpłatnych konwersji między najlepszymi na rynku funduszami aby z tego korzystać :). Jeśli kolega przewiduje, że będą dalsze spadki to prosze przerzucić środki na fundusze obligacji, które w tym czasie (w czasie przewidywanej bessy) mogą przynieść dobrze ponad 10% zysku i zamiast straty będzie kolega sporo do przodu :). Co więcej, Skandia posiada w swojej ofercie fundusz który jest w przeciw fazie do rynku akcji, czyli jeśli na rynku akcji są duże spadki to ten fundusz przynosi duże zyski :)

Gryshie napisał: "Chciałbym się zapytać tych "mądralińskich" jak w ciągu pozostałych 2 latach trwania "polisy pseudo ubezpieczeniowej Skandia Aegon" zamierzają odrobić te 30% inwestując racjonalnie. Racjonalne inwestowanie z ograniczonym ryzykiem może dać 10% zysku rocznie...może 15% ...więc liczenie na to , że po 2 -3 latach kryzysu i straty 30-40% odrobimy w rok, jest BZDURĄ i ZŁUDNĄ obietnicą mającą nas zatrzymać w tych nędznych produktach jakimi są polisy Aegon, Skandia."

Jeśli już kolega stracił na kryzysie inwestując ryzykownie to czemu teraz kolega chce odrabiać straty inwestując racjonalnie? :) Nie obwiniajmy tych 2-3% opłat w skali roku za nasze niepowodzenia.

Nie wiem również dlaczego wszyscy koncentrują się na kosztach tych programów, a mało kto pisze o możliwościach.
Bezpłatne konwersje między najlepszymi krajowymi i światowymi funduszami to dla mnie bardzo duży atut. Można spokojnie realizować swoje strategie inwestycyjne i dokonywać zmian w trakcie, a nie zapominajmy, że są to programy na długie lata więc te możliwości są bardzo istotne, bo trudno przewidzieć jakie fundusze będą najlepsze np. za 10 lat.

Oczywiście, jeśli ktoś ma strategię bierną, czyli wpłaci pieniądze i trzyma nie interesując się inwestycją w trakcie, to w takim układzie te koszty będą miały znaczenie i lepiej jak zainwestuje bezpośrednio w fundusze, chociaż nawet wtedy może skorzystać np z opcji multinavigator czy rebalancing, które również mogą przynieść niezłe efekty w długim czasie.

Dodam, że sam korzystałem z SFI w mBanku, a także, sam inwestuje od kilku lat na giełdzie. Jednak wybrałem program Skandi bo widze w nim duże możliwości dla siebie, a istotną sprawą jest również przymus inwestycyjny :). Wiem jak trudno jest zmusić siebie do regularnego odkładania, a głównie temu służą takie programy. Nie bez znaczenia jest również blokada części kapitału do końca trwania umowy. Jak wiadomo, pokusy są różne, a programy systematycznego oszczędzania największe zyski przynoszą pod koniec trwania umowy.

Dlatego tym gorzej, jeśli mąci się ludziom w głowach i sugeruje, że z takich programów nie będą zadowoleni. Jeśli teraz nie są zadowoleni to lepiej niech zainteresują się tematem i spróbują optymalnie wykorzystać te programy niż skupiać się na kosztach i rezygnować z dużymi stratami związanymi z przedwczesnym zerwaniem umowy.

Mam też prośbę do autora tego bloga aby nie wypowiadał się na temat programów, których zupełnie nie zna. Ewentualnie proszę zapoznać się z OWU tych programów. Jeśli chodzi o programy inwestycyjne pod postacią polis to Skandia posiada jedne z najlepszych na rynku rozwiązań i najmniej kosztownych. Proszę zapoznać się z OWU i kosztami takich potentatów jak Aviva czy ING, a dopiero zobaczycie kosztowne programy z mizernymi możliwościami :).

Więc po raz ostatni odpowiem.

1. Inwestowanie
Inwestować można jak się chce - można płacić 3% od kwoty zainwestowanej, albo nie.

Więc pisanie, że w Skandii i innych można inwestować, a gdzie indziej nie, jest przeinaczaniem rzeczywistości.

2. Chodzi o KOSZTY naszych inwestycji
I tutaj takie polisy są po prostu drogie - opłata 1,15% (czyli superniska jak na taki produkt) zwraca się (w stosunku do zwykłego płacenia podatku przy każdej konwersji) przy średniorocznym zysku 10%-15%. Standard to 2%-3%

Oczywiście to jest 'mało' w porównaniu z 5% jak gdzieś tutaj czytałem, ale jak mam do wyboru płacić 0, 2 lub 5 to ja wybieram 0.

3. Mam polisę Skandii, czytałem OWU i rezygnuję z niej w tym roku płacąc 27% kwoty polisy bo policzyłem sobie, że to jest bardziej opłacalne rozwiązanie, niż dalsze wpłaty przez następne 13 lat.

4. Regularność
Jeżeli nie potrafisz się sam zdyscyplinować do regularnych wpłat x PLN co miesiąc to bym się bał w ogóle inwestować. Samokontrola to też istotna część tej kwestii.

Pozdrawiam,

BigBen: "Więc pisanie, że w Skandii i innych można inwestować, a gdzie indziej nie, jest przeinaczaniem rzeczywistości."

Mam nadzieje, że to nie było do mnie, bo ja takiej tezy nigdzie nie napisałem :)

Nie zgodze się jednak z tym, że tego typu polisy nie nadają się do inwestowania.

BigBen "2. Chodzi o KOSZTY naszych inwestycji
I tutaj takie polisy są po prostu drogie - opłata 1,15% (czyli superniska jak na taki produkt) zwraca się (w stosunku do zwykłego płacenia podatku przy każdej konwersji) przy średniorocznym zysku 10%-15%. Standard to 2%-3%"

Chętnie bym poznał wyniki i metode tych obliczeń.

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Dzięki za wpisy i informacje.

Popieram jednak opinię BigBena.

Po pierwsze, z tego co słyszałem bardzo wiele polis jest rozwiązywanych przed czasem. Sam ciągle dostaję propozycje cesji. Oznacza to że przymus wpłat nie działa tak jak należy. Po prostu jeśli ktoś nie jest w stanie sam odkładać, to również po czasie okazuje się że i na polisę nie odkłada tylko ją rozwiązuje ponosząc ogromne straty.

Dostęp do wielu rynków też mnie nie przekonuje. SFI w mBanku poprzez fundusze WIOF daje dostęp do ponad 20 rynków, HSBC do ponad 30 rynków - od Ukrainy do Tajlandii, jest wszystko. Bez dodatkowych opłat.

Nic nie znaczące dla większości kwestie prawne oraz nieco lepsze odroczenie Belki w żadnym razie nie rekompensują dodatkowych opłat.

Dlaczego polisy są rozwiązywane przed czasem?

Myśle, że wiele osób po prostu nie wie jak z nich korzystać. Poza tym ludzie nie mają wystarczającej cierpliwości do inwestowania, co jest ze szkodą dla nich. Inna sprawa to brak wsparcia ze strony doradcy lub zbyt optymistyczne obietnice, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Jeszcze inna kwestia to brak zrozumienia prawideł rynku.

Tak samo można zadać pytanie dlaczego ludzie wychodzą ze stratą z inwestycji giełdowych, czy z inwestycji bezpośrednio w funduszach?

Jeśli chodzi o SFI i fundusze WIOF to po pierwsze minimalne wpłaty są na poziomie 1000 zł. co raczej nie sprzyja systematyczności, a po drugie chcąc zabezpieczyć zyski bez ryzyka kursowego musimy wyjść z parasola, bo nie mamy do dyspozycji żadnego polskiego funduszu pieniężnego lub obligacji.

To samo w przypadku HSBC, z tym że tutaj pierwsza wpłata jest na poziomie 4000 zł. natomiast następne bez limitów.

Poza tym w SFI jest dosyć trudno zorientować się w tych wszystkich funduszach i dobrać optymalne dla siebie, przynajmniej dla przeciętnego użytkownika, który nie ma na to czasu i umiejętności.

Natomiast Multiportfel Skandi jest naprawdę bardzo przejrzysty, szybki w obsłudze i łatwo się w nim odnaleźć i porównać fundusze między sobą.

Poza tym jako jedyna w Polsce Skandia oferuje dwa automaty inwestycyjne czyli multinavigator i rebalancing. Może kiedyś uda mi się sprawdzić jaka jest tego efektywność :)

Jeśli chodzi o korzyści prawne i podatkowe to kwestia priorytetów. Myśle, że na pewno sporą korzyścią jest wypłata całego kapitału bez podatku belki w wypadku śmierci ubezpieczonego. Przy dużych kwotach to może być dodatkowy kapitał dla rodziny rzędu nawet 100.000 zł. i więcej. Niektórzy przecież przeznaczają spore kwoty za takie zabezpieczenie dla rodziny, a w takim programie mają można powiedzieć gratis. Nie wspominając o postępowaniu spadkowym i innych korzyściach.

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Ludzie likwidują inwestycje w złych momentach bo nie rozumieją jak działa rynek i nie mają psychicznych predyspozycji. Promotorzy UFK twierdzą że przymus wpłat załatwi ten problem. Otóż ja pokazuję że nie załatwia. To nie jest wina UFK że ludzie tak się zachowują, to wina samych ludzi i ich awersji do edukacji. Jednak ja po prostu pokazuję że "zmuszenie do wpłat jako korzyść" jest mitem.

Do skutecznego inwestowania nie potrzeba ani Tajlandii ani Ukrainy ani Ameryki. Mimo że w SFI trudno się znaleźć, to lepiej byłoby znaleźć doradcę z jaką-taką wiedzą i po prostu mu zapłacić za pomoc przy SFI niż wchodzić w Skandię bo po prostu koszty w Skandii będą dużo wyższe niż to co zapłacilibyśmy doradcy.

Witam!!!

Nie ma w Skandi dodatkowych opłat, oprócz tych 3 o kórych była mowa. Czyli koszty administracyjne, ubezpieczenie od ryzyka oraz prowizja 2%-3,2%. Nie ma żadnych kosztów ukrytych. Wszystko jest w OWU. Jednyne co nam może dojść to są opłaty za portfele modelowe czy multinawigator. Opłaty od 0,2% do 0,7% w zależności ktoy wybierzemy. Wedługł mnie bardzo dobre rozwiązanie dla osób nie chcących się edukowac pod tym względem a chcą w przyszłości mieć jakiś kapitał.

Pisze Pan, że lepiej znaleźć doradcę i jemu zapłacić. A ja te doradctwo mam właśnie w tych kosztach. O każdej porze dnia moge zadzwonić z problemem i do 24 godziń jest u mnie przedstawiciel firmy i nie musze mu dodatkowo płacić.

W przypadku jaki Pan poleca, za każdym razem trzeba mu zapłacić. A za 10 zł nikt do Pana nie przyjedzie. Jest tak jak z prawnikami. Pójdzie się do takiego na 5 minut i 50 zł nie nasze i to za każdym razem, a jak wiadomo rynek finansowy zmienia się jak w kalejdoskopie.

Ja polecam platformy inwestycyjne typu SKANDIA, tylko ważne jest z jaką firmą pośredniczącą podpisuje się umowę, bo to ma duże znaczenie.

Logicznie myśląc takiej firmie powinno zależeć na tym aby zyski klienta były jak największe wtedy mają większe zyski dla siebie lecz sporo firm jest takich, że jak podpiszesz umowę więcej tej osoby nie zobaczysz. I to właśnie dzięki takim firmą opinie są jakie są czyli w większości negatywne.

Za darmo w tym kraju to jedynie w mordę można dostać, a i z tym jest coraz ciężej.

Pozdrawiam

Po pierwsze. Multinavigator i rebalancing jest bezpłatny, przynajmniej w programie Złoty Wiek, a portfeli modelowych nie polecam bo to strata kasy.

Po drugie. Czy przymus opłacania składki nie działa? Ja myśle, że działa. Jeśli klient już się zobowiąże to z reguły jest konsekwentny, oczywiście wyjątki zawsze się znajdą. Poza tym firma przysyła blankiety wpłat, przypomina o opłaceniu składek, czasami wysyła konsultanta. Mnie to przynajmniej motywuje, a wiem z doświadczenia, że wielu ludzi również. Poza tym znam osobiście kilka przypadków, gdzie po interwencji programy zostały jednak wznowione.

Po trzecie. Czy fundusze zagraniczne są warte uwagi czy nie? Otóż jak sprawdzałem najlepsze fundusze polskie i zagraniczne za ostatnie 10 lat w Skandi to.... najlepsze polskie osiągneły wynik nieco ponad 200 %, natomiast najlepsze zagraniczne sporo ponad 400 % i to po przeliczeniu na złotówki. Więc warto się nimi zainteresować czy nie? :)

Natomiast to Skandia dba o to aby mieć w swojej ofercie najlepsze fundusze z Polski i świata, więc klient ma sporo mniej niż np. w SFI ale za to te najlepsze, a sam musi wybrać najlepsze z najlepszych :)

Po czwarte. Dobry doradca to jest niewątpliwa korzyść dla klienta i ma to w cenie programu. I myśle, że większość spadków polis spokojnie można by uratować, gdyby taki doradca odwiedził klienta i wyjaśnił o co chodzi i co klient tak naprawdę może mieć z tego programu. Również w przypadku gdy klient poniósł straty i nie wie co dalej robić. Należy zwrócić uwagę, że zdecydowana większość klientów nie ma zielonego pojęcia o inwestowaniu, ani o rynku finansowym i nawet jeśli przy sprzedaży co nieco się wyjaśni takiemu klientowi to i tak po czasie niewiele z tego wie.

Niewątpliwie wielką bolączką jest to, że mało który doradca funkcjonuje na rynku tak długo, aby zapewnić wieloletnią opiekę nad klientem i to też jest po części przyczyną tych spadków o których piszecie.

Po piąte. Korzystając ze Skandii spokojnie można zastosować np. stragegię Darwina, którą promuje portal opiekun inwestora (swoją drogą bardzo dobra idea) i w konsekwencji dokonywać nawet 12 konwersji rocznie! I nic nas to nie kosztuje. Również można zastosować strategię opartą o uśrednianie, która w długim okresie, według mnie, przynosi dobre rezultaty, a także wymaga wielu konwersji. Pomijając fakt czy te strategie są dobre czy nie, można z nich skorzystać i w tym przypadku z nawiązką odrobimy te dodatkowe koszty które mamy w polisie. Możemy robić z programem co chcemy i testować go na wiele sposobów i strategii.... i nic nas to nie kosztuje, pełna dowolność i swoboda, a przecież program jest na wiele lat, im dłuższy tym lepiej :)

Tak swoją drogą, to opinie analityków, którzy tylko koszty mają przed oczami, nie pomaga w utrzymaniu takich polis i to też jest jedną z przyczyn spadków. W wielu przypadkach niepotrzebnie mąci się ludziom w głowach, analizując jedynie przypadek na "kup i trzymaj", a przecież wielu strategii i tego jak będzie inwestował klient, co doradzi konsultant itp. nie da się w takich analizach uwzględnić, dlatego prosiłbym o większą powściągliwość jeśli chodzi o krytykę tego typu programów.

Bardzo proszę o przesłanie wzoru reklamacji, korespondencji i wszelkich informacji pomocnych w rezygnacji ze Skandii.
Dziękuję
bambinio@interia.pl

Mam do Pana jedno pytanie , czy uważą Pan prowizje za coś złego ? wydaje mi sie ze jest Pan chłopczykiem siedzącym za biureczkiem i udającym mądrego :)
To po pierwsz , po drugie nikt nie będzie zarządzał czyimś portfelem za free - 90 % społeczeństwa nie ma o tym pojęcia więc za to płaci , cy każdego który idzie do lekarza też Pan mu podpowie żeby leczył sie sam ?
Więc jesli chce Pan porównywać koszty programu na ileś lat do przodu to na jakiej podstawie oblicza Pan indeksację , stopę zwrotu itd.
Myślę że bedzie to początek naszej wymiany zdań i nasza konwersacja będzie służyła pogłebieniu wiedzy przez czytelników
Pozostajac w szacunku do Pana liczę na odpowiedź

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Hubercie,

Po pierwsze, mamy tu konwencję forumową, zwracamy się na per "Ty", możesz więc tak do mnie pisać.

Po drugie, jeśli liczysz na moją odpowiedź, to rozważ unikanie tekstów o małych chłopczykach udających mądrego, bo ktoś mógłby nie mieć po takich wycieczkach ochoty z Tobą dyskutować.

Przykład z lekarzem nie jest dobrą analogią, ale jeśli już o tym mówimy, to odpowiadam - tak, oczywiście. Znam lekarzy którzy są bardzo kiepscy i bardzo drodzy. Owszem, każdemu kto chodzi do drogiego i złego lekarza polecę lepszego i tańszego.

Indeksacje i stopy zwrotu zakładam na podstawie długoterminowych trendów rynkowych, jeśli uważasz że są złe, to zaproponuj lepsze liczby i przelicz jak to dla nich wygląda. Chętnie się zapoznamy.

W branży finansowej pracuje od 4 lat. Pół roku temu zrezygnowałam z pracy w banku. Aktualnie jestem doradcą finansowy. Na wstępie wyjaśnię funkcjonowanie niektórych sieci doradczych
Xelion to Pekso S.A. i UniCredit, Expander to BRE Bank, Open Finance to Getin Bank. Byłam na rozmowach w tych firmach i zdaje sobie sprawę jak to wygląda ich SPRZEDAWCY nie doradzą produktu najlepszego gdyż różnice w prowizjach od produktów są kolosalne. Doradzają produkty instytucji z którymi ich firma powiązana jest kapitałowo. Wystarczy znaleźć informacje kto jest w zarządzie. Dlatego odmówiłam im współpracy gdyż miałam dość sprzedawania konkretnego produktu i niedomówień.

Nie będe mówić tu o tym gdzie pracuje. Powiem tyle, nasza sieć nie jest zależna od żadnej instytucji.Prowadzimy pełen zakres doradztwa również po sprzedażowego. Nie rozumiem osób które, pozwalają sobie na podpisanie zobowiązania nie czytając OWU i nie sprawdzając produktu a papiery podpisują często na 1 spotkaniu.

Co do samej idei programu jako 3 filaru.
Jest to idealne rozwiązanie.Przymus opłacania i koszty wykupu są tu uzasadnione. Polacy nie potrafią oszczędzać. Taka jest prawda. System emerytalny. kuleje. Mamy mnóstwo młodych emerytów z niskimi emeryturami. Wiele osób boi się inwestycji bo w wyniku hiperinflacji stracili duże pieniądze. Jednak na zachodzie takie programy to standard od wielu lat.

Twierdzenie że program jest nieopłacalny zwzg na koszty.
Wszystko kosztuje. Ale program jest dobry. Jeśli wiemy jak z niego korzystać.Ryzyko straty jest minimalne.

Sama zawsze odbywam minimum 2 spotkania. standard to 3. Najpierw wywiad na którego przygotowuje rozwiazania, robię symulacje, 2 to spotkanie ofertowe i dopiero wtedy jest mowa o konkretnych produktach. Wybiera. Czyta Umowę dostaje OWU. Zapoznaje się z nim na miejscu albo zostawiam mu je i wracam następnego dnia. Poświęcam na to sporo czasu(1 spotkanie trwa 0.5- 1 godziny, ofertowe 1-2) Tym pracuje na swoją prowizję oraz polecenia.

Temat jest o Skandii. Dość gruntownie go przeczytałam przyznam że wielu rzeczy tu nie rozumiem.

Sam pan Maciej od około 2 lat wypowiada się na temat tego programu bardzo często. Negatywnie i wg mnie błędnie.

Dziwi mnie Panie Macieju czemu tak długo drążąc temat nie zapoznał się pan z OWU chociażby długoletniej jaką jest Złoty Wiek?

Mówi Pan bardzo oględnie i zawsze na nie.

Nie zakładając pozytywnych aspektów Pańskie wyliczenia co do kosztów i wyników inwestycji są błędne.

Co do osób które tracą na programie, chcą się wycofać, uważają że zostały oszukane wprowadzone w błąd nie zaprzeczę, może tak być.

Najwyraźniej nikt nie poinformował was o tym jak dbać o program i jak sprawić aby zyski były jak największe.

1. Dywersyfikacja ryzyka

2.Konwersja która jest darmowa i w Skandii w odróżnieniu od innych programów reaguje najszybciej trwa to 1-3 dni.

3. rebelancing,multinawigator

4. portfele modelowe i ich możliwości. możliwość przechodzenia z portfeli

5 obowiązek składek tylko 7 lat w tym czasie po 3 latach można zawiesić go na rok

6. fakt że jest to polisa ubrana w ubezpieczenie pozwala uniknąć belki gdyż po wygaśnięciu umowy wypłacane jest świadczenie.

7 istnieją przecież programy z gwarancją kapitału. Zysk z tego jest mały bo ryzyko żadne.

A każdy wie że im większe ryzyko tym i większy potencjalny zysk.

8. uśrednianie ceny. Kupowanie na spadkach. przerzucanie pieniędzy w fundusze bezpeczne kiedy coś idzie nie tak

wszystko to wymaga czasu i uwagi.

można też zapałć za dodatkowa opcję( rebelancing, multinawigator. wybrać swój profil inwestycyjny

Super, tylko znowu brak odniesienia do głównego mankamentu polis UFK - czyli opłaty ok. 2% rocznie od kapitału, a dla bezskładkowej 3% i wyżej.

I do tego odnoszą się krtyczne uwagi...

Nie od dziś wiadomo, że najlepszy produkt to produkt darmowy :). A jeszcze lepiej, darmowe doradztwo, ubezpieczenie, dodatkowe usługi, poświęcony czas... full wypas za free :).

Obrazek użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Ulises, najlepszy produkt to produkt o cenie odpowiadającej mniej więcej wartości jaką daje. A dobrze wiemy że jest cała masa produktów zgrabnie łączących niską użyteczność z wysoką ceną.

Strony