ePortfel.com
finanse osobiste, inwestycje

Święty Graal "ochrony zysków" cz. 1

Portret użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Czy Blue Money (Darwin+Defender) to lek na całe zło?

Jedną z najpopularniejszych "inwestycyjnych mądrości" w fazie rynku po bessie lub krachu jest "ochrona zysków". Każdy kto wszedł w rynek akcji blisko szczytu roku 2007 i stracił połowę albo i więcej ze swojego kapitału słyszy w prawie każdym miejscu jedną jedyną diagnozę swojego błędu: "Nie uciąłeś strat odpowiednio wcześnie. Uwierzyłeś w mit buy&hold". Prawie w każdym miejscu, bo na moim blogu na pewno nie.

Mimo że nieczęsto zdarza mi się publikować wpisy, Ci którzy mnie czytują regularnie, wiedzą czym wg mnie charakteryzuje się dobre, zdrowe podejście inwestycyjne. Nie będę tu budował definicji, ale w kontekście tego co chcę powiedzieć, wymienię kilka zasad które korespondują z moim podejściem:
1. Inwestuj tylko w to czego wartość rozumiesz.
2. Nabywaj wartość za cenę wobec niej atrakcyjną.
3. Inwestuj długoterminowo.
4. Bądź racjonalny.
5. Jeśli jesteś ignorantem, dywersyfikuj.

Czy widzisz w powyższych zasadach cokolwiek związanego z zasadami zachowania się gdy "rosną straty"? Nie widać nic, bo nic takiego tam nie ma. Czy w swoich inwestycjach nie używam stop-lossów? Owszem, nie ucinam strat ani gdy są małe ani gdy są duże. Nie ucinam strat w ogóle, bo w moim podejściu pojęcie "wielkości straty" tak naprawdę nie ma sensu.

Jak widać moje podejście jest czymś zupełnie innym od strategii związanych z "ochroną zysków". Dotychczas nie wgłębiałem się w teorie związane z tamtą szkołą gdyż podejście inwestowania w wartość wydaje mi się bardziej racjonalne.
Ostatnio jednak miałem przyjemność uczestniczenia w szkoleniu prowadzonym przez Remigiusza Stanisławka na którym głównym tematem było właśnie podejście aktywnego inwestowania opartego o selekcję funduszy i ochronę zysków. Uznałem że to jest dobra okazja do tego aby się zmierzyć z obcym mi podejściem i zastanowić nad rozszerzeniem własnych horyzontów.

Na szkoleniu poznałem strategie inwestowania w fundusze akcji - Darwin oraz Defender których autorem jest Maciej Karsznia. Strategia Darwin pomaga dobrać najlepsze fundusze do portfela, natomiast Defender jest strategią aktywnego wychodzenia i wchodzenia na rynek która ma chronić zyski analogicznie jak stop-loss.
Wg wyników pokazywanych na spotkaniu Darwin osiąga wyniki zbliżone do najlepszych funduszy akcji, jednak prawdziwym przełomem jest zastosowanie Defendera, który dzięki ochronie zysków przed uderzeniami bessy sprawia że w okresie 10 lat (1999-2009) zyski są ponad dwukrotnie wyższe niż zyski ze strategii buy&hold w najlepszych funduszach akcji.

Nie będę się rozwodził nad technikami doboru najlepszych funduszy. Po pierwsze dlatego że nie jest to główna siła strategii Darwin+Defender, a po drugie dlatego że - jak pisałem wielokrotnie - fundusze inwestycyjne w Polsce są za drogie i z tego powodu ich po prostu nie polecam. Przy takich opłatach za zarządzanie lepiej po prostu samodzielnie inwestować na giełdzie. Kropka.
Jeśli ktoś koniecznie chce dobrać sobie najlepsze fundusze, niech sugeruje się jak najniższymi kosztami, ewentualnie skorzysta z narzędzi Opiekuna Inwestora - serwis ten jest najciekawszą pomocą dla inwestora w polskie fundusze z jaką się spotkałem.

Prawdziwym trzonem metody jest Defender. To on sprawia że końcowe zyski są wielokrotnie lepsze niż bez zastosowania tej metody. Szczegółów Defendera opisywał nie będę, powiem jednak że metoda ta nie jest niczym nowym. Od początków istnienia giełdy ludzie reagowali na lęk przed spadkami w ten sposób że przyjmowali zasadę że "gdy spada - sprzedawaj" oraz "gdy rośnie - kupuj".
Jest to w samej istotcie dokładne przeciwieństwo tego co ja zawsze promowałem - kupowania gdy jest tanio (czyli często po spadkach), sprzedawania gdy jest drogo (czyli często po wzrostach), nie mieszania lęku w dziedzinę inwestowania (racjonalność zamiast emocji) i nie robienia tego co robią wszyscy (nie sprzedawaj jak spada - czyli jak sprzedają inni, nie kupuj jak kupują inni).

Przyjrzyjmy się jak w praktyce działa strategia chronienia zysków i kupowania "jak rośnie". Określmy strategię w najprostszej możliwej formie:
1. Zainwestuj w fundusz akcji.
2. Codziennie sprawdź wyniki funduszu za ostatni miesiąc.
3. Jeśli fundusz akcji spadł o 10% lub więcej - uciekaj z rynku w fundusz pieniężny
4. Jeśli fundusz akcji wzrósł o 10% lub więcej - przerzuć z pieniężnego w akcyjny

Tę prostą strategię nazwę roboczo strategią Stop-Trend jako że jej zasadą jest stop-loss po stracie oraz dołączenie się do trendu jak rynek zaczyna rosnąć.
Strategię można stosować w dowolnym parasolu funduszy inwestycyjnych, przerzucając w ramach parasola środki między funduszem akcji a funduszem pieniężnym.

Sprawdźmy jakie wyniki uzyskalibyśmy stosując to podejście w ciągu ostatnich 10 lat. W tym czasie fundusze pieniężne dawały zysk średnio ok. 7% rocznie (fundusz Skarbiec Kasa zyskał 103% przez 10 lat).

Oto wynik inwestycji Stop-Trend w parasolach Skarbiec i Union Investment w okresie od 09.1999 do 09.2009:

Porównanie inwestycji buy&hold w Skarbiec Akcja ze strategią Stop-Trend w parasolu Skarbiec:


kliknij aby powiększyć obraz

Inwestycja 50000zł w fundusz Skarbiec Akcja warta jest obecnie 147345zł. To całkiem spory zysk, ale inwestycja wg strategii Stop-Trend sprawiłaby że na koncie mielibyśmy 322615zł czyli ponad dwa razy więcej!
Wykres pokazuje jak Stop-Trend chronił nasze zyski przed spadkami w latach 2000-2002 oraz 2007-2008.

Porównanie inwestycji buy&hold w UniKorona Akcji ze strategią Stop-Trend w parasolu Union Investment:


kliknij aby powiększyć obraz

Inwestycja 50000zł w fundusz UniKorona Akcji warta jest po 10 latach 171370zł. Strategia Stop-Trend chroniąca zyski da 302365zł. Stop-Trend chronił zyski w bessach 2000 i 2007 roku ale tu zdarzało mu się zbyt późno włączać do wzrostów stąd efekt mniej bijący po oczach niż w przypadku Skarbca ale i tak fantastyczny.

Wygląda zatem na to że mamy prostą strategię która pozwala zarabiać i nie pozwala tracić. Zastanówmy się jak takie podejście do inwestowania ma się do zasad które wymieniłem na początku tego wpisu:
1. Inwestuj tylko w to czego wartość rozumiesz.
2. Nabywaj wartość za cenę wobec niej atrakcyjną.
3. Inwestuj długoterminowo.
4. Bądź racjonalny.
5. Jeśli jesteś ignorantem, dywersyfikuj.

Ad 1. W Stop-Trend i tego typu rozwiązaniach nie musisz nic rozumieć. Kupujesz i sprzedajesz wg mechanicznych zasad, tylko na podstawie tego że wcześniej to dawało rezultaty. Nie ważne co kupujesz, jaki fundusz i co on w sobie ma.
Ad 2. Stop-Trend abstrahuje od pojęcia wartości i ceny. Wręcz przeciwnie - na największych jazdach w górę największych baniek spekulacyjnych nakazuje kupować. Inwestując wg Stop-Trend kupujesz akcje wtedy kiedy rosną, nie ważne czy ich cena jest niska, wysoka czy absurdalnie wysoka, jak na szczytach hossy. To nie ma znaczenia.
Ad 3. "Ochrona zysków" obiecuje nie dopuszczać do strat. Cierpliwość długoterminowca nie jest zatem potrzebna.
Ad 5. Nie dywersyfikuj nawet jak nie masz pojęcia o tym co kupujesz. Strategia jest mechaniczna więc nie musisz mieć pojęcia o niczym.

Wniosek: mamy strategię która przypomina legendy o Świętym Graalu, źródle dostatku, takie finansowe perpetuum mobile. Strategia "ochrony zysków i aktywnego zarządzania portfelem" wydaje się być sprzeczna z tym co ja uważam za dobrej jakości politykę inwestycyjną. Jednak historyczne wyniki to fakty z którymi się nie dyskutuje. Liczby nie kłamią i ich werdykt wydaje się jednoznaczny...

Czyżby?

O tym w drugiej części mojej analizy, która - jak zwykle - ukaże się wtedy gdy będę miał wolną chwilę na jej napisanie. Przyjrzymy się w niej sprawie nieco dokładniej i być może zobaczymy coś więcej. W tej chwili powiem tylko że podtrzymuję swoje paradygmaty inwestycyjne i postaram się pokazać dlaczego. Będzie to mały kamyczek do ogródka (miejmy nadzieję że nie kij w mrowisko) dla tych którzy krytykują tradycyjne podejście które ja rekomenduję.

Update:
Druga część artykułu znajduje się tutaj

4
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 4 (1 vote)

Odpowiedzi

a dlaczego tak wysokie

a dlaczego tak wysokie wartości (10%/miesięcznie) czy nie jest bezpieczniej np. 5%/dwa tygodnie?

Portret użytkownika sir_yoda

ATR

Wskaźnik ATR jest używany do podejmowania decyzji o zajęciu bądź zamknięciu pozycji w danym walorze. Wykorzystywany jest często w systemach transakcyjnych zajmujących pozycje zgodne z trendem. Zmiana ceny waloru o pewną krotność wskaźnika ATR jest uznawana za wybicie z trendu bocznego i może być wykorzystana jako sygnał kupna lub sprzedaży. [źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/ATR_(gie%C5%82da)]

Zmienne instrumenty generowałyby Ci prawie non-stop sprzeczne sygnały... 5% ruchu w dół lub górę to raczej trochę mało jak na akcyjne fundy.

Portret użytkownika Maciej Węgorkiewicz

Dokładnie

Dokładnie tak jak pisze Yoda. Przy progu 5% dostawałbyś bardzo często mylne sygnały. Konkretnie, dla progu 5% w ciągu 2 tygodni, wyniki inwestycji dla parasola Skarbiec wyniosłyby +279% a dla UniKorony +407% - czyli wyniki te są gorsze od zastosowania progu 10% w okresie miesiąca.