ePortfel.com
Wyczekiwanie ze strachem na karku
Drugi kwartał 2010 jest jednym z wielu które inwestorów w aktywa akcyjne nie wzbogaciły. Giełdy są o kilka procent niżej, a wszyscy przypomnieli sobie że nie jest tak wspaniale jak jeszcze niedawno się wydawało.
AutoValue20 zakończył kwartał stratą -4,30% a całe półrocze stratą -2,68%. Przez ostatnie 3 miesiące szło prawie idealnie łeb w łeb z funduszami zrównoważonymi UniKorona i Novo, niestety patrząc na okres całego półrocza wynik mam nieco gorszy od Novo (który uzyskał -1,88%) i istotnie gorszy od UniKorony (która ma zysk +1,06%).
Wyniki które podaję są nieco zaniżone z powodów podatkowych. AutoValue20 płaci podatki co roku, fundusze nie płacą ich w ogóle. Nie oznacza to że od wyników funduszy należy odjąć 19%, bo niektóre zyski AutoValue20 są zatrzymane w nie sprzedanych papierach. Być może na koniec roku przekalkuluję bardziej konkretnie ten czynnik.
Pech chciał że całkiem blisko lokalnego szczytu w kwietniu zwiększyłem udział akcji w związku równoważeniem przewagi małych spółek. Czas podjęcia tej operacji był w pewnym sensie losowy, na defensywnej alokacji w akcje traciłem od lutego (gdy rynek rósł) a przestałem zyskiwać zaraz po jej zwiększeniu (rynek zaczął spadać). Wyjątkowy pech sprawił zatem że słabe wyniki z pierwszego kwartału nie miały szansy się zniwelować. Takie względne straty, tak jak każde, są nieodwracalne, jedna pechowa utrata 4% z wyniku może być zauważalna w ogólnym bilansie, jednak mam nadzieję że nie zniweluje przewagi w perspektywie długoterminowej.
Co do niej, jestem pełen obaw. Amerykanie przestali kupować domy po odłączeniu podatkowych sterydów. W UK średnie ceny nieruchomości nie raczyły spaść poniżej długoterminowego trendu (są blisko). W Europie podejmuje się niezrozumiałe decyzje, takie jak udawanie że Grecja nie zbankrutuje - udawać można, ale dlaczego jest to udawanie płatne - i to wysoko płatne? Każdy gospodarczy kryzys bierze się stąd że gospodarka tworzy produkty i usługi niepotrzebne, a wśród jej wytworów brakuje rzeczy potrzebnych. Umożliwiając przejęcie strat przez tych którzy źle zaalokowali kapitał, bankructwo tych którzy zbankrutować powinni, poszlibyśmy najkrótszą ścieżką do poprawy struktury gospodarczej i do wyjścia z kryzysu. My jednak tym którzy są w stanie taką strukturę poprawić zabieramy kapitał aby topić go w mniejszych i większych Grecjach. Może pomimo to rynek sobie poradzi? Może, tylko ja stawiam duży znak zapytania widząc tak wielki wysiłek polityków włożony w to aby kryzys nie minął.
Nie potrafię i nie chcę przewidywać, ale pomimo że rynki spadły i wyceny się trochę poprawiły (jeden z moich ogólnych wskaźników już jest blisko korzystniej zmiany), nadal spadki wydadzą mi się bardziej naturalną konsekwencją tego co widzimy, niż wzrosty. Dlatego portfel nie przekroczy 50% alokacji w akcjach a i ta która jest nie daje mi komfortu. Ale należy być konsekwentnym i trzymać się zasad - nie będę sprzedawał akcji dlatego że się obawiam spadków.
Na dzień dzisiejszy w portfelu mam udział akcji na poziomie łącznym 49%, są to papiery: KGHM, TP SA, PGE, Asseco Pol, PGNiG, CEZ, Polimex, Lotos, PBG, Cyfrowy Polsat, TVN. 51% to gotówka i obligacje.
Taka alokacja oznacza lekką defensywę, czyli pesymizm co do przyszłości rynku.
Blisko połowa to spółki które ja uważam za defensywne (zaliczam do nich TP SA, PGE, PGNiG, CEZ, Cyfrowy Polsat). KGHM nie przeważa już tak silnie jak kiedyś - spółka ta jest kandydatem do mocnego uderzenia w razie silniejszych spadków, ale tutaj spadki mogą zostać zamortyzowane przez wzrost kursu walut.
Wszystkie firmy z portfela zarabiają, wszystkie (z wyjątkiem jednej) płacą lub zamierzają wypłacić dywidendę.
Wydaje mi się że mam portfel taki który buduje wartość ale też jest lepiej przygotowany na trudne chwile niż giełdowy indeks.
I tyle samopocieszania, a rynek i tak powie swoje.
Odpowiedzi
Mam nadzieje, ze to
wt., 06/07/2010 - 13:20 — czeskiMam nadzieje, ze to przejsciowy stan, obecne znizki, choc tez nie jestem hurraoptymista. Przyznaje tez, ze jest w tym moim mysleniu wiele myslenia zyczeniowego. Ale jaka mialaby byc alternatywa do takiego inwestowania?
Dobrze się zastanów czego
wt., 06/07/2010 - 19:02 — Maciej WęgorkiewiczDobrze się zastanów czego sobie życzysz. Życzysz sobie aby nie było spadków? To kiedy będzie okazja aby zwiększyc zaangażowanie portfela? Z tego co wiem masz alokację 30% z groszami, czyli nie za wiele. Potrzebujesz niższych cen aby móc odważniej kupic.
Spadki...
czw., 08/07/2010 - 16:37 — czeskiDobrze byloby kupowac na spadkach, ale kupujac co miesiac trudno liczyc, ze wystapia zawsze wtedy, gdy mam zamiar kupic. Z drugiej strony, mimo duzej zmiennosci na rynku, niezbyt dobrze udaje mi sie trafic w te spadki, mimo tego, ze wystepuja przeciez. Trzymam sie wiec systematycznego kupowania i usredniania, troche niejako "ignorujac" aktualna wycene, licze przy tym, ze jednak kiedys, w perspektywie kilku lat, ceny zdaza byc wyzsze nim ja zakoncze inwestycje. Probuje byc bardziej konsekwentny w dzialaniu niz w pisaniu i raczej wiecej pisac niz robic, co z tego wyniknie, tego nie wiem.
A Ty Macieju uwazasz, ze zwiekszenie alokacji bylo wlasciwym ruchem w Twojej sytuacji? Nie chodzi mi o moment i chwilowe akurat spadki, ale o sama decyzje wystawienia sie na wieksza zmiennosc? Choc pewnie za wczesnie, by to ocenic.
Zwiększenie alokacji, tak to
czw., 08/07/2010 - 17:30 — Maciej WęgorkiewiczZwiększenie alokacji, tak to był dobry ruch.
Mam tylko wątpliwości czy nie za mało albo nie za dużo, tzn. bardzo ogólnie zmierzyłem performance małych spółek i tu jest duże przybliżenie...
No i sam moment zwiększenia - niewątpliwie zły ruch, a raczej pechowy.
A co do Twojej nadziei że za kilka lat ceny będą wyższe to byłbym oczywiście rad gdyby się to spełniło, ale istnieją pewne obawy. Zatem ja mam horyzont dłuższy niż kilka lat.