Submitted by Maciej Węgorkiewicz on czw., 07/13/2017 - 22:34

Artykuł oryginalnie opublikowany 17 czerwca 2010 roku.

Wnioski końcowe z długiej rozprawy

W pierwszej części cyklu wpisów o pieniądzu wymieniłem w punktach kilka mitów które promuje film Money as Debt i w które często wierzą Ci którzy zainteresowali się systemem pieniądza ale chyba nie dostatecznie głęboko ;)

Aby zgrabnie zakończyć nasze rozważania przytoczę te punkty ponownie i skomentuję tak aby pokazać w czym są one błędne:

1. Skąd się biorą pieniądze? Ludzie są w błędzie sądząc że banki mają zdeponowany pieniądz i z niego udzielają pożyczek. Prawda jest taka że banki tylko na podstawie obietnicy kredytobiorcy że spłaci on pożyczkę wyczarowują nowy pieniądz który mu pożyczają. Z powietrza. Mówiąc w skrócie, jeśli bank zechce pożyczyć pieniądze nie mając nic, może sobie je stworzyć z niczego zapisując na rachunku dowolną wymyśloną przez siebie kwotę. Tak właśnie powstaje pieniądz.

Nieprawda. Bank nie może na podstawie tylko obietnicy spłaty wygenerować sobie z powietrza ile chce. Gdyby tak było, błyskawicznie doszłoby do hiperinflacji. Kluczem do zrozumienia co dzieje się w momencie kreowania kredytu przez bank jest zrozumienie czym jest pieniądz - pieniądz jest niejako obrazem dóbr które można za niego kupić, jest zobowiązaniem do dostarczenia tych dóbr. Bank nie generuje pieniądza bez oglądania się na te dobra, bo gdyby tak robił, działałby na swoją szkodę. Przypomnijmy sobie działalność Morgana w odcinku 5. Morgan generuje banknoty tylko w takiej ilości jaka może być zwrócona dzięki nowemu zbożu Rolnika. Morgan nigdy nie wygeneruje więcej niż Rolnik jest w stanie pokryć zbożem bo wtedy straci Morgan, nie Rolnik ani nikt inny. Bank generując kredyt przekazuje jego wartość kredytobiorcy, a nie trzyma sam sobie.
Morgan, generując banknoty, wprowadził do obiegu handlowego przyszły obraz zboża które urośnie u Rolnika. Teoretycznie Morgan nie miał nic i wyczarował pieniądz z powietrza. Ale to jest złudzenie, bo pieniądz ten to nic innego jak rosnące zboże Rolnika. Morgan ma do niego prawo przez zabezpieczenie kredytu, więc nie jest prawdą że bank nie mając nic tworzy pieniądz, bo bank tworzy go mając zboże, hipotekę na nieruchomości lub inne dobra.

2. Kiedyś pieniądz oparty był na złocie, deponowanym w skarbcach bankowych. Bankierzy oszukiwali wydając więcej pieniądza papierowego niż mieli złota, ale zostało to uregulowane stałą proporcją, zatem pieniądz częściowo miał wartość w sobie i nie mógł być wyczarowywany przez banki w dowolnej ilości.

Nieprawda. Złoto jako pieniądz nie ma wartości samo w sobie. Wyjaśniłem to już w części trzeciej. Oparcie pieniądza na złocie nie likwiduje problemu wzrostu jego podaży, bo każda forma przekazania prawa do złota zamiast złota fizycznie, tworzy nowy pieniądz, jeśli tym prawem ktoś zechce obracać.

3. Współczesny system bankowy nie opiera już pieniądza papierowego na złocie tylko opiera go na niczym. Jako że pieniądz jest tworzony z niczego na podstawie tego że klient banku obiecuje spłacić dług, film określa pieniądz jako oparty na długu. Kiedyś zatem pieniądz sam w sobie miał wartość (złota) a w tej chwili nie ma żadnej wartości sam w sobie, tylko jest obietnicą spłacenia jakiegoś długu.

Nieprawda. Wyjaśnienie takie samo jak mitu nr 2. W części trzeciej dokładnie opisałem że każdy pieniądz jest oparty na długu niezależnie czy jest banknotem, złotą monetą czy muszelką z plaży. Banknot sam w sobie nie ma wartości, złoto ma do momentu jak stanie się pieniądzem. Złoto jako pieniądz, przestaje mieć wartość samą w sobie bo jest głównie obietnicą spłacenia jakiegoś długu.

4. Z tego że banki tworzą pieniądz z niczego, wynika że pożyczają one pieniądze których nie mają. W siedemnastej minucie filmu widzimy twarze obywateli którzy widząc to myślą: "zostaliśmy oszukani".

Zabawny jest ten mit. Autorzy filmu najwyraźniej nie tylko nie rozumieją jak działa system bankowy, ale nawet nie rozumieją samych siebie. Pieniądz jest i zawsze był obietnicą dostarczenia dobra w przyszłości, ktoś kiedyś musi tę obietnicę wymyślić, ona gdzieś musi się pojawić po raz pierwszy.
Film mówi że pieniądz to dług (co jest prawdą) a następnie że banki tworzą i pożyczają pieniądz którego nie mają. Pieniądz to dług, a dług to obietnica. Obietnicę się składa a nie przekazuje obietnicę kogoś innego.
Jak bierzesz kredyt z banku pod zastaw swojego domu to tworzysz obietnicę że dostarczysz komuś swój dom lub jego ekwiwalent. Obrazem tej nowej obietnicy (nowego długu) są pieniądze. Bank nie pożycza pieniądza którego nie ma, bank pożycza Twój dom, który Ty (biorąc hipotekę) wprowadzasz do obrotu handlowego. W tym obrocie pojawia się nowy pieniądz który jest obrazem Twojego domu.

5. W związku z tym że banki mogą kreować pieniądze z niczego, mają kontrolę nad majątkami ludzi a więc mają nad całym społeczeństwem władzę. Podczas wyczarowywania pieniędzy z niczego banki zakładają hipoteki lub inne zabezpieczenia na majątku klientów, dlatego dochodzi do paradoksu w którym praktycznie każdy jest zadłużony a nikt nie widzi kto tych pożyczek udzielił i z jakich środków. Jak to możliwe że wszyscy jednocześnie mają długi a nie widać wierzycieli?

Nieprawda. To stwierdzenie jest już całkowitym pomyleniem pojęć, a twórcy filmu który coś takiego głosi nie tylko nie rozumieją pieniądza ale nawet nie mają zielonego pojęcia o działalności gospodarczej. Każdemu kto wierzy w takie rzeczy polecam przyspieszony kurs powrotu do rzeczywistości poprzez udzielenie pożyczki i przejęcie władzy np. nad rządem Grecji albo Hugo Chavezem. Załóżcie bank i im pożyczcie, zobaczycie czy będziecie mieć władzę.
Przewagę zawsze ma ten kto zaciąga dług, a nie wierzyciel. Dłużnik zawsze może powiedzieć że zbankrutował i pokazać wierzycielowi środkowy palec. To wierzyciel jest zagrożony kłopotami i właśnie za to należą mu się odsetki.
Nawet jakby było prawdą że wierzyciel ma władzę nad dłużnikiem, to wierzycielami nie są banki ale Ci którzy posiadają pieniądze. Bank kreując kredyt kreuje pieniądze które płyną w obieg a nie leżą w banku. Bank jest pośrednikiem między wierzycielem i dłużnikiem, a nie samym wierzycielem.

Pytania o brak wierzycieli szkoda komentować. Najpierw ktoś kręci film w którym mówi że pieniądz to wierzytelność długu, i że pieniądza krąży coraz więcej, a następie pyta gdzie podziali się wierzyciele? Ja zapytam gdzie podział się rozum?

6. System ma w sobie wbudowany mechanizm który musi doprowadzić do krachu. Bierze się on z istnienia odsetek. Prawie cały istniejący pieniądz to pieniądz stworzony jako kredyt (dług). Kredyt ten trzeba zwrócić z odsetkami. Odsetki od kredytu klient musi pozyskać z już istniejącej puli pieniędzy. Oznacza to że nie da się spłacić kredytów, bo istniejące pieniądze pokrywają tylko kwoty bez odsetek, więc do spłacenia jest więcej pieniędzy niż ich fizycznie istnieje. Ciągła pogoń klientów za pozyskaniem odsetek doprowadza do zaciągania nowych długów, stąd cały system coraz gwałtowniej tonie w nowych kredytach i odsetkach, aż do katastrofy.

Nieprawda. Obaliłem ten mit w części piątej. Odsetki mogą być konsumowane niekoniecznie przez nowy pieniądz, poza tym znikają na skutek bankructw, albo restrukturyzacji długu i nie tylko. Jest mnóstwo dróg którymi pieniądz i odsetki znikają ograniczając pęcznienie. Obecnie mamy spadek podaży dolara M3 co wskazują statystyki, dobitnie pokazując że to stwierdzenie filmu Money as Debt to nonsens.

7. Przy stałej ilości pieniędzy, każdy kto pożycza na procent ma po zwrocie więcej pieniędzy, zatem większą część całości. Po określonym czasie sprawi to że cały majątek przejdzie w ręce tych co udzielali kredytu, a pozostali zbankrutują. W ten sposób banki są w stanie przejąć cały majątek istniejący na świecie w zamian za nic.

Nieprawda. Mit podobny do poprzedniego. Nie każdy kto pożycza na procent ma większą część, bo nie każdy swoją pożyczkę odzyska. Nowe działalności gospodarcze uruchamiane przez bankrutów mogą silniej przyciągnąć pieniądz co wydrenuje go z miejsc które spłacają aktualnych wierzycieli. Powoduje to że wierzyciele nie odzyskają go, a bankruci będą się bogacić.
Taki oraz miliony innych wariantów sprawiają że punkt 7 to kolejny mit.

Epilog

Gdybym wiedział że tyle liter zajmie opowieść o pieniądzu, nie podjąłbym się dyskusji z filmem. Kończąc rozprawkę, czuję ulgę, bo wreszcie będzie można się zająć ciekawszymi tematami.

Mimo że rozważania brzmią wybitnie teoretycznie, zrozumienie tych kwestii zdecydowanie ma wpływ na moje wyniki inwestycyjne. Pozwoliło mi to przewidzieć kryzys finansowy, rozumieć jego mechanizmy i mieć jasną opinię na temat dalszego rozwoju sytuacji. Mam nadzieję że coś dla siebie weźmiecie i mój wysiłek nie pójdzie na marne, wpływając pozytywnie również na Wasze inwestycje lub może tylko na Wasze zrozumienie gospodarczej rzeczywistości.

Uczmy się zatem od siebie nawzajem, bo warto. Zapraszam do dyskusji.